Podczas wycieczki szkolnej odbywającej się 14 stycznia jeden z uczniów został pobity przez kolegę. Chociaż z powodu obrażeń chłopiec trafił do szpitala, szkoła nie powiadomiła o zajściu kuratorium oświaty. Instytucja dowiedziała się o zajściu… z mediów.
Bójka na wycieczce szkolnej w Kielcach. Uczeń trafił do szpitala
Do zdarzenia doszło prawie miesiąc temu, 14 stycznia, kiedy to uczniowie Szkoły Podstawowej numer 31 w Kielcach wybrali się na wycieczkę do kina. W trakcie wyjścia doszło do przepychanek między dwoma trzynastolatkami. Sytuacja szybko eskalowała, po czym jeden z uczniów został pobity przez kolegę, który był z nim na wycieczce.
Miał złamany oczodół, uszkodzone zęby, krwawił z nosa, miał też ranę na czole, którą musiał zszyć chirurg
– podaje portal Echo Dnia, odnosząc się do wstępnych ustaleń policjantów i lekarzy. Chłopiec został zabrany do Kliniki Chirurgii Dziecięcej Świętokrzyskiego Centrum Pediatrii. Na ten moment wiemy tylko, że sprawa na pewno trafi do sądu rodzinnego, co zapowiedziała rzeczniczka kieleckiej policji.

Szkoła nie powiadomiła kuratorium
W teorii prawnej szkoła ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić kuratorium o każdej tego typu sytuacji. W praktyce jednak nie ponosi konsekwencji, jeśli w ogóle tego nie zrobi.
Szkoła, której uczniowie pobili się na wycieczce, wcale nie powiadomiło kuratorium o zdarzeniu. Świętokrzyski oddział dowiedział się o zajściu dopiero z mediów.
Dyrekcja nie zgłosiła nam tej sytuacji. To było przed feriami, ale wyszło na jaw teraz, tylko tyle wiem [31 stycznia]
– powiedziała w rozmowie z TVN24 Magdalena Werens-Pokrzepa, specjalista ds. mediów z Kuratorium Oświaty w Kielcach.
Zawsze po takim zdarzeniu instytucja wysyła do szkoły wizytatora, jednak po takich odwiedzinach otrzymuje jedynie zalecenia. Szkoła nie ponosi żadnych konsekwencji. Nie wiadomo jednak, co spotka kielecką placówkę po tym, jak nie dopełniła swoich obowiązków.
Dyrektorka szkoły odmawia komentarza.















