27 stycznia o godzinie 17:00 w całej Polsce zabrzmiały syreny policyjne, aby uczcić pamięć 64-letniego ratownika medycznego z Siedlec, który zginął podczas udzielania pomocy mężczyźnie wcześniej dzwoniącego po pomoc.
64-letni ratownik medyczny zginął na służbie
25 stycznia ratownik z Siedlec pojechał do wezwania do pijanego mężczyzny, który sam zadzwonił na pogotowie. Medycy udali się więc do lokalu przy ul. Sobieskiego, gdzie odbywała się kilkuosobowa impreza. Po zbadaniu poszkodowanego ratownicy stwierdzili, że z uwagi na ujawnione przez niego urazy głowy wymaga zaawansowanej opieki medycznej w szpitalu.
Mężczyzna zaatakował wtedy jednego z ratowników nożem w pierś. Chociaż przeprowadzono resuscytację, medyk zmarł w szpitalu. Został pochowany 30 stycznia na cmentarzu w Białej Podlaskiej.
Podejrzany o zabójstwo Adam C. został doprowadzony do prokuratury, gdzie zastosowano wobec niego nakaz tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Otrzymał zarzuty zabójstwa oraz dokonania czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego.
Sam Adam C. nie pamięta zdarzenia.
Służby mundurowe w kraju upamiętniły śmierć zmarłego ratownika medycznego
27 stycznia o 17:00 w całej Polsce można było usłyszeć syreny, które upamiętniły śmierć zmarłego medyka. Także Świętokrzyska Policja wzięła udział w tym wyjątkowo smutnym wydarzeniu. Poniżej przedstawiamy przejmującą fotorelację.




Powstał również film oddający hołd i szacunek zmarłemu ratownikowi.
Śmierć ratownika na służbie. Władze przewidują zmiany
Śmierć medyka wstrząsnęła światem medycznym, ale też odbiła się dużym echem w środowisku politycznym. Zapowiedziano m.in. przegląd przepisów prawnych dotyczących ochrony pracowników medycznych, dodatkowe szkolenia dla personelu medycznego w zakresie bezpieczeństwa oraz procedur postępowania w sytuacjach zagrożenia. Wszystko to ma zapewnić medykom większe bezpieczeństwo w trakcie udzielania pomocy.














